Tuesday, September 23 2025

Rower elektryczny Honeywhale S6 Pro-S



Minął już prawie cały sezon, mogę więc dodać trochę komentarzy do poniższego postu.

Nie polecił bym tego roweru nikomu kogo lubię.

Da się go używać, szczególnie jeśli człowiek coś tam sam potrafi zrobić. Jest on użyteczn, ale przyjemności nie daje.

Poza opisanymi poniżej zmianami wymieniłem jeszcze siodełko bo oryginalne było totalnie tragiczne.

Przejechałem ponad 600 km po mieście.

Podstawową i dyskwalifikującą wadą jest jakość
  • Tylne koło jest tak krzywo pospawane, że nie można poprawnie naciągnąć łańcucha i spada on w czasie jazdy co kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów.
  • Hamulce były tak źle wyregulowane/zamontowane, że po ok. 300 km tylny prawie nie hamował a po 400 km przestał reagować zupełnie. Demontaż i własciwe ustawienie adapterów sprawiły, że hamulce działają poprawnie.
  • Rdza, część śrub i elementów po prostu rdzewieje (rower trzymam na dworze niezależnie od pogody).
  • Tuesday, December 31 2024

    Rower elektryczny Honeywhale S6 Pro-S

    Minął już prawie cały sezon, mogę więc dodać trochę komentarzy do poniższego postu.

    Nie polecił bym tego roweru nikomu kogo lubię.

    Da się go używać, szczególnie jeśli człowiek coś tam sam potrafi zrobić. Jest on użyteczn, ale przyjemności nie daje.

    Poza opisanymi poniżej zmianami wymieniłem jeszcze siodełko bo oryginalne było totalnie tragiczne.

    Przejechałem ponad 600 km po mieście.

    Podstawową i dyskwalifikującą wadą jest jakość
    - Tylne koło jest tak krzywo pospawane, że nie można poprawnie naciągnąć łańcucha i spada on w czasie jazdy co kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów.
    - Hamulce były tak źle wyregulowane/zamontowane, że po ok. 300 km tylny prawie nie hamował a po 400 km przestał reagować zupełnie. Demontaż i własciwe ustawienie adapterów sprawiły, że hamulce działają poprawnie.
    - Rdza, część śrub i elementów po prostu rdzewieje (rower trzymam na dworze niezależnie od pogody).

    Continue reading...

    Monday, December 9 2024

    AXA Defender diagnoza uszkodzenia

    Po kilku latach wiernej codziennej służby AXA Defender powoli zaczął odmawiać posłuszeństwa.
    Najpierw by otworzyć zamek trzeba było trochę poruszać kluczykiem, potem problem się pogłębiał, manipulować trzeba było i kilkanaście sekund, aż nadszedł czas, że zamka nie dało się już zamknąć.
    Ponieważ we wszystkich swoich rowerach używam tego zapięcia postanowiłem zdiagnozować problem.
    Zdjęcie plastików okazało się bardzo proste.


    Pod plastikami mamy to:


    Na zdjęciu zaznaczono nity, które trzeba usunąć.
    Po ich usunięciu docieramy do wnętrza.




    Sam zamek wygląda tak.


    Blaszka z prawej to zabezpieczenie przeciw rozwierceniu, jest ona osadzona w korpusie odzielnie od bębenka zamka.
    Przewężenie pośrodku bębenka to zabezpieczenie przed użyciem łamaka.
    Przy wbijaniu łamaka, płetwa na końcu bębenka klinuje się w zaznaczonym na poniższym zdjęciu nacięciu.
    Następnie łamak rozrywa bębenek w przewężeniu a płetwa zostaje zablokowana.
    Prawdopodobnie tak samo dzieje się w przypadku próby rozwiercenia.
    Znacząco powinno to utrudniać siłowe przełamanie zamka.


    Okazało się, że przyczyną problemów było to, że bębenek nabawił się luzów osiowych, nie wiem czy przez wytarcie korpusu czy może jakiś element się tam zużył, nic wewnątrz nie znalazłem.
    Przy wkładaniu kluczyka bębenek cofał się w korpusie a płetwa wchodziła w nacięcie zabezpieczające. Kluczyk nie wchodził do końca w bębenek bo blokował się na blaszce anty rozwierceniowej, która jest montowana odzienie od bębenka w korpusie. Zapadki nie chowały się w pełni i uniemożliwiały przekręcenie bębenka, zresztą nawet jak by zapadki odblokowały bębenek to blokowała go płetwa.
    I to chyba koniec. Poszukam jakiejś podkładki sprężystej, zanituje obudowę i dam drugie życie temu zabezpieczeniu.
    Uważam je za niezbędny dodatek do każdego roweru w mieście. Jak rower ma dwa zabezpieczenia do których trzeba mieć dwa różne narzędzia to staje się znacznie mniej atrakcyjny dla gości z obcęgami w rękawie.